Pokazywanie postów oznaczonych etykietą teoria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą teoria. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 listopada 2020

Teorie spiskowe 2020 – Transformant zmodyfikowany




Rok 2020 upłynął pod znakiem pandemii wirusa zwanego koroną, ze względu na swój wygląd, który widzieli tylko uczeni i badacze. W Polsce dołączył do niego Strajk Kobiet, który stawał w obronie praw kobiet, sprawa pewnego kardynała, który stawał z kolei w obronie Kościoła oraz Marszu Niepodległości, który walczył o niepodległość, diabli wiedzą czyją.

Na tle tych wydarzeń rodziły się teorie spiskowe.... oto niektóre z nich....

Dziś ponownie o szczepionkach.... 

Są tacy, co twierdzą, że czip będzie pluskwą agenturalną, z lokalizacją i podsłuchem. Uspakajam. Nie będzie. Rolę agentury śledzącej każdy nasz krok pełni obecnie pełni wszechobecnym monitoring oraz... nasz osobisty, prywatny telefon komórkowy.

Wystarczy obejrzeć pierwszy z brzegu serial typu „Komisarz Alex” czy „Ojciec Mateusz”, żeby przekonać się, jak łatwo prześledzić nasz spacer z Burkiem po mieście. „Między 21 a 22 zamordowano Zośkę spod 5? A kto się logował do najbliższej stacji BTS? Wśród nich jest morderca” - krzyczy komisarz do aspiranta. I zaczynają się przesłuchania, przepytywania i odtwarzania trasy naszego spacery. Wszyscy jesteśmy podejrzani – jak powiedziała stara, dobra Joanna Chmielewska.

Teorię o agenturalnej roli czipa ze szczepionki przeciwko koronie odrzucamy definitywnie, bez telefonu do przyjaciela.

Pojawiła się jednak inna teoria. Oto szczepionka będzie powodowała modyfikację (transformację) genów. Nie mając pojęcia co to jest i jak to się je, zaczęłam grzebać w internecie....

„Transformacja genetyczna, (transgeneza, transgenizacja) – wprowadzenie do komórki obcego materiału genetycznego (DNA), zwłaszcza niewielkiej jego porcji obejmującej jeden do kilku genów. Zmodyfikowana w ten sposób komórka, a także (w przypadku organizmów wielokomórkowych) zregenerowany z niej organizm, to tak zwany „transformant”. (to Wikipedia)

Pod tą definicją znajduje się osiem sposobów na owe wprowadzenie obcego do ciała podstawowego. Najbardziej przypadł mi to gustu punkt mówiący o „wstrzeliwanie cząsteczek DNA przy pomocy armatki genowej”. Oczywiście można by zagłębiać temat inżynierii genetycznej i grzebać w sieci, tylko po co...

Teoria spiskowa mówi wyraźnie – w szczepionkach będą obce geny, które nas zmienią w transformant. Pytanie zasadnicze – jaki transformant? Jeśli trafią mi się geny Burka z podwórka, to jeszcze źle nie będzie. Wolę być sympatycznym pieskiem niż małpą, nawet człekokształtną. Mnie osobiście przydałyby się geny jakiejś modelki ( bez nazwisk, bez nazwisk), żebym tak szczuplejsza się stała. Albo takie geny uczulające …. Człowiekowi z AA za pomocą armatki genowej wstrzeliwujemy gen przeciwalkoholowy i człek już na spotkania grupy nie musi chodzić, bo ma alkoholowstręt. 

Tak więc moi drodzy, z tymi szczepionkami, co to geny mają nam zmieniać może wcale nie będzie tak źle....


wtorek, 17 listopada 2020

Teorie spiskowe 2020 – Inferno

 


Rok 2020 upłynął pod znakiem pandemii wirusa zwanego koroną, ze względu na swój wygląd, który widzieli tylko uczeni i badacze. W Polsce dołączył do niego Strajk Kobiet, który stawał w obronie praw kobiet, sprawa pewnego kardynała, który stawał z kolei w obronie Kościoła oraz Marszu Niepodległości, który stawał w obronie niepodległości, diabli wiedzą czyjej.

Na tle tych wydarzeń rodziły się teorie spiskowe.... oto niektóre z nich....

Mniej więcej (raczej mniej niż więcej) już wiemy jak i dlaczego zrodził się wirus zwany koronnym, czas na bardziej wykwintną teorię spiskową. Chociaż wcale nie najnowszą.

Istnieje grupa spiskowców twierdząca, że światu od czasu do czasu trzeba udzielić lekcji pokory. Opowiada o tym bardzo rozwinięty dział literacki zwany literaturą fantastyczną (nie mylić z naukową). Już pierwsza prawdziwa powieść tego gatunku, nazwana „Biblią” opisuje potop, w którym ginie stary świat, zamieszkujący go grzeszni ludzie, a Noe wraz z rodziną na nowo zaludnia świeżo nawodnioną matkę Ziemię. Watek zalania planety pojawia się w mitologii greckiej – losy Deukaliona i Pyrry; w Irlandzkiej księdze Lebor Gabála Érenn; w skandynawskiej mitologii – ginie pierwsze pokolenie olbrzymów; jest wersja sumeryjska, starobablilońska, Epos o Gilgameszu; wersja Berossosa.... a co ja będę się tu wysilała. Jest internet, sprawdźcie sobie. W każdym razie po każdym potopie świat stawał się lepszy.

Wspomniana już przez mnie średniowieczna dżuma też otworzyła światu drogę do Nowego Świata, czyli epoki Odrodzenia. A co tam! Lećmy dalej – słynna Apokalipsa! Najpierw pożoga, zniszczenie, śmierć i zgrzytanie zębów, a potem – Miasto Święte:

„warstwy fundamentu pod murem Miasta

zdobne są wszelakim drogim kamieniem.

Warstwa pierwsza - jaspis,

druga - szafir,

trzecia - chalcedon,

czwarta - szmaragd,

piąta – sardoniks (…)

A dwanaście bram to dwanaście pereł”

Najpierw zatem trzeba świat rozp.... znaczy się rozwalić, ludzi wybić, by na gruzach powstała nowa lepsza Ziemia.

Teorię tę poznajemy dzięki Danowi Brownowi, autorowi książki „Inferno”. Jego bohater, Bertrand Zobrist, wzorem swych poprzedników, chce rozwiązać problem, tym razem  światowego przeludnienia, poprzez wypuszczanie wirusa, który ustabilizuje liczbę ludzi na świecie. Słowem – zamiast potopu taka sobie czarna śmierć na miarę XXI wieku. Oczywiście w powieści Browna niejaki Robert Langdon zapobiega katastrofie. Ale raczej nie na długo.

Książka została wydana w 2013, film nakręcono w 2016.

A w 2020 ktoś zainspirowany wielkimi dziełami wypuścił w świat koronawirusa...